Paweł Gzyl

Paweł Wilczak na ekranie i w życiu z Joanną Brodzik

Paweł Wilczak jest typem amanta w rodzaju Humphreya Bogarta: trochę tajemniczy, jakby zmęczony, dwuznacznie uśmiechnięty. Nic dziwnego, że kobiety lubią Fot. GRZEGORZ DEMBINSKI Paweł Wilczak jest typem amanta w rodzaju Humphreya Bogarta: trochę tajemniczy, jakby zmęczony, dwuznacznie uśmiechnięty. Nic dziwnego, że kobiety lubią oglądać go na ekranie
Paweł Gzyl

Rodzice chcieli, by kontynuował lekarskie tradycje. On jednak uwielbiał oglądać filmy z Winnetou i Louisem de Funčsem. Dlatego postanowił zostać aktorem. Sławę przyniósł mu sitcom „Kasia i Tomek”, na planie którego poznał swoją przyszłą partnerkę.

Ostatnio widywaliśmy Pawła Wilczaka w reklamach. Wścibskie media ustaliły, że to przez kredyt we frankach szwajcarskich. Paweł kupił wraz z Joanną Brodzik piękny apartament w Wilanowie - i teraz muszą go spłacać. Dowiedziano się też, że dzieci pary chodzą do prywatnej szkoły, gdzie czesne wynosi aż 1350 zł za miesiąc. Nic więc dziwnego, że do niedawna Paweł i Joanna grali przede wszystkim w lukratywnych reklamach.

Dlaczego Paweł Wilczak i Joanna Brodzik grają w reklamach? Jaką rolę gra w filmie o Leopoldzie Tyrmandzie? Jak został aktorem? Przeczytaj w tym artykule 

Pozostało jeszcze 90% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 3,69 zł dziennie.

    już od
    3,69
    /dzień
Paweł Gzyl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2025 Polska Press Sp. z o.o.

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji z niniejszej strony internetowej, w tym ze znajdujących się na niej publikacji, przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody Polska Press Sp. z o.o. w Warszawie jest niedozwolone. Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są tutaj.